Millenials VC – trzeba mieć dużo wiary w przyszłe wyniki

Millenials VC – trzeba mieć dużo wiary w przyszłe wyniki

20 czerwca, 2021 0 przez Crowdnews.pl

Urlop się skończył – czas nadrobić zaległości i przyjrzeć się trwającym emisjom akcji na rynku crowdfundingu. Na „pierwszy ogień” wezmę Millennials VC. Nie dlatego, że spółka jakoś szczególnie mi się spodobała. Jej analiza nie jest po prostu trudna – to fundusz inwestycyjny. Widzimy, jak duże posiada aktywa i na ile się wycenia.

Akcje Millennials VC

EmitentEmitentMillennials VC SA
BranżaBranżafundusz VC
Kwota zbiórkiKwota zbiórki4.286.000 zł
Udział w kapitale nowych akcjiProcent oferowany16,05%
Wycena spółkiWycena spółki pre-ipo (według ceny emisyjnej) 22,4 mln zł
Cena emisyjnaCena emisyjna1,00 zł - akcje serii G
Liczba oferowanych akcjiLiczba oferowanych akcji4.286.000 akcji serii G


Data zakończenia emisjiData zakończenia oferty 14.07.2021
Cel emisjiCel emisjibieżąca działalność operacyjna
Strona emisjiStrona emisjihttps://akcje.millennials.vc/
Oceniam oferty crowdfundingowe żeby Tobie było łatwiej je przeanalizować, ale pamiętaj aby ocenić emisję według własnych kryteriów

Moja subiektywna ocena:

Jak oceniam:

Wchodzę w to! Warto zaryzykować Trzeba się zastanowić Spore ryzyko To nie dla mnie Jak najdalej!

Emisja Millennials VC

Jak wspomniałem powyżej, emitent jest funduszem typu VC. Na stronie funduszu możemy przeczytać:

Powołaliśmy fundusz dla przedstawicieli Pokolenia Y, tzw. Milenniallsów, czyli ludzi odważnych, wykształconych, dobrze usytuowanych i znających nowe technologie.

COVID-19 nadał pęd wybranym sektorom, które kreują „disruptive innovation” niezbędne, aby zmienić świat na lepsze.

Wierzymy, że obecna dekada wytworzy wiele polskich myśli technologicznych wartych ponad 1 mld USD, a odnalezienie ich jest możliwe dzięki odpowiedniej selekcji i dywersyfikacji.

Fundusz Millennials VC zamierza wykorzystać więc najnowsze trendy, poprzez inwestycje w spółki z modnych obecnie branż, takich jak:

  • MedTECH (zastosowanie technologii w medycynie),
  • EdTECH (zastosowanie technologii w edukacji),
  • FinTECH (cyfryzacja usług finansowych),
  • EnergyTECH (odnawialne źródła energii, magazynowanie energii, recykling),
  • MarTECH (rozwiązania dla marketingu),
  • Blockchain Technology (rozproszony system przechowywania i przetwarzania informacji),
  • E-commerce (cyfrowa dystrybucja produktów i usług),
  • Mobility & Sharing (car-sharing, drony, ekonomia współdzielenia),
  • Artificial Intelligence (zdobywanie, przetwarzanie i analizowanie wszelkich informacji z wykorzystaniem systemów komputerowych i algorytmów samouczących).

(Nie)pewne branże

Emitent przedstawiając swoją strategię zdaje się przekonywać nas, że jest ona skazana na sukces. Powodem są właśnie perspektywy dla wymienionych branż. Ja jestem jednak innego zdania. Wielokrotnie pisałem już na blogu, że nie wystarczy zainwestować w spółkę z modnej branży by osiągnąć finansowy sukces. Jest wręcz przeciwnie – inwestycje w tak popularne wśród inwestorów branże zwiększa ryzyko porażki, gdyż często wyceny tych firm są już zawyżone.

Wystarczy prześledzić historię funduszy inwestycyjnych. Kilkanaście lat temu była moda na branże związane z nieruchomościami – deweloperka, budownictwo itp. Powstawało mnóstwo dedykowanych funduszy inwestujących tylko w ten sektor. Analitycy i zarządzający powtarzali, że to branża skazana na sukces. Budowaliśmy przecież stadiony na EURO, nowe autostrady i drogi ekspresowe, dzięki tanim kredytom we frankach trwał boom w budownictwie mieszkaniowym. Wszyscy wiemy, jak to się skończyło. Do dziś przetrwała tylko garstka z tamtych funduszy.

Historia powtórzyła się chociażby z modą na akcje tureckie. Znów w biurach maklerskich można było usłyszeć, że na tym stracić nie można. Jak tylko zaczęły powstawać dedykowane fundusze akcji tureckich, wiedziałem, że czas się ewakuować. Pechowcy potracili po kilkadziesiąt procent. Stąd moja duża ostrożność, gdy widzę teraz fascynację różnymi „techami”. Zgadzam się, że to branże przyszłości, ale trzeba jeszcze wiedzieć, które spółki kupić. A Millennials VC nie daje wcale rękojmi, że będzie wiedział. O tym za chwilę.

Parametry emisji

Najpierw przyjrzyjmy się parametrom emisji. Millennials VC oferuje 4 286 000 akcji serii G po cenie emisyjnej 1 zł. Crowdfundingowa kampania będzie trwać do 14 lipca. Minimalny zapis musi opiewać na 10 tysięcy akcji.

Patronite

Na stronie emisji czytam:

Milenialsi stawiają na transparentność, szczerość, etykę oraz konkretne działania. Te cechy są fundamentem funduszu Millennials”.

Co do Milenialsów – pełna zgoda. Brakuje mi jednak transparentności i szczerości w przekazie spółki, dotyczącym wszystkich aspektów związanych z emisją.

Wycena Millennials VC

Dokument ofertowy podaje, że na kapitał akcyjny emitenta składa się obecnie 22 417 390 akcji. Daje to oczywiście wycenę spółki pre-ipo na poziomie 22,4 mln zł. Jak za chwilę wykażę, jest to dużo. Już tutaj czeka na nas jednak pierwsza pułapka. Szczegółowy podział kapitału akcyjnego na dzień sporządzenia dokumentu ofertowego wygląda tak:

  • 10 000 000 akcji serii A,
  • 362 694 akcji serii B,
  • 285 714 akcji serii C,
  • 11 768 982 akcji serii D.

Obecna emisja dotyczy akcji serii G. Widzimy więc „dziurę” w postaci serii E i F. W jednym punkcie dokumentu ofertowego jest wzmianka o wprowadzonym w Millennials VC programie motywacyjnym. Kluczowi pracownicy i menadżerowie będą mogli objąć (zapewne po wartości nominalnej, czyli po groszu) prawie 3,4 mln akcji serii E. Mimo transparentności, o której tyle pisze emitent, nie znamy żadnych szczegółów tego programu. A to dość ważne, bo uwzględniając wspomnianą serię akcji E, wycena spółki wzrasta o ponad 15%, do 25,8 mln zł.

To jeszcze niestety nie koniec – pozostają akcje serii E. Statut spółki mówi, że jest ich „do 4 mln”. Niestety nic więcej na ich temat nie wiem. Czy spółka wyemitowała już te akcje, ale sąd nie zdążył „zatwierdzić”? A może są one „zarezerwowane” dla jakiegoś inwestora? Mogę tylko spekulować – a wystarczyło napisać o nich w dokumencie i na stronie emisji.

Aktywa funduszu

W ocenie atrakcyjności ustalonej ceny emisyjnej wystarczy porównać posiadane aktywa z wyceną pre-ipo. To co nie sprawdza się przy innych spółkach, tu pasuje idealnie. To przecież z posiadanych aktywów fundusz osiąga zyski.

Niestety to porównanie wypada bardzo niekorzystnie. Fundusz posiada aktywa warte netto 9,3 mln zł. Co więcej – tu też musimy zachować czujność. To wcale nie jest wartość rynkowa posiadanych przez Millennials VC akcji i udziałów.

Fundusz posiada aktywa nienotowane na giełdach i wycenia je według wartości godziwej. Wartość 9,3 mln zł nie oznacza więc, że tyle posiadane aktywa są warte według notowań giełdowych. Nie oznacza też, że za tyle zostały kupione. Na tyle po prostu wycenia je fundusz. Jeśli te wyceny są prowadzone w taki optymistyczny sposób, jak wyceny większości emitentów crowdfundingowych to możemy mieć problem.

O skali ryzyka mówi analiza bilansu, a konkretnie funduszy własnych. Kapitał własny wynosi właśnie 9,3 mln zł, z czego aż 7,7 mln zł to kapitał z aktualizacji wyceny. Co ważne, negatywnie na fundusze wpływa strata z lat ubiegłych, która wynosi aż ponad 4,3 mln zł! Zastanówmy się teraz jak duże są szanse na zyski w przyszłości skoro do tej pory mieliśmy spore straty.

Podsumowanie

Nie będę się zbytnio rozpisywał na temat Millenialls VC, bo w kolejce do przyjrzenia się czeka sporo emitentów. Wspomniana wycena dyskwalifikuje spółkę w moich oczach. Jeśli fundusz posiada aktywa, które sam wycenia na 9,3 mln zł to dlaczego ja mam za nie płacić 22,4 mln zł. W zasadzie to płacę jeszcze więcej bo do wyceny powinniśmy doliczyć akcje z programu motywacyjnego. Nie wiem też o co chodzi z tymi 4 mln akcji serii F. Jak widać ta transparentność nie do końca działa w funduszu.

W przypadku pełnego sukcesu emisji oraz realizacji programu motywacyjnego wszystkie akcje będą warte prawie 30,1 mln zł (pomijam serię F). Nawet jeśli zarządzający osiągną sukces i zysk z inwestycji wyniesie 100% to nadal aktywa na 1 akcję będą dużo niższe niż 1 zł, które mam zapłacić w trwającej ofercie. A musimy przecież pamiętać jeszcze o sporych kosztach prowadzenia funduszu. W ubiegłym roku wyniosły ponad 550 tysięcy złotych i obawiam się, że będą rosły.

Mnie to nie przekonuje. Wolę sam szukać perspektywicznych spółek. Jeśli Ciebie jednak ten temat zaciekawił to zapraszam do odwiedzenia strony emisji i zapoznania się z dokumentami.


Lubisz moje teksty – polub też mój profil na Facebook-u

Pamiętaj, że jakikolwiek tekst w serwisie Crowdnews.pl nie stanowi rekomendacji ani porady inwestycyjnej. Serwis zawiera opisy warunków emisji akcji w ofertach crowdfundingowych i autorskie komentarze dotyczące tych ofert. Nie ponoszę odpowiedzialności za efekty i skutki decyzji podjętych po lekturze tekstów w serwisie Crowdnews.pl. Jeśli planujesz inwestycję w akcje – za każdym razem dokładnie zapoznaj się z materiałami przedstawionymi przez emitenta. Nie kieruj się opinią moją ani jakiejkolwiek innej osoby.
Please follow and like us: