Producent dronów z kolejną emisją

Producent dronów z kolejną emisją

22 maja, 2020 0 przez Crowdnews.pl

Producent dronów, spółka Prometheus po raz kolejny emituje akcje. Tym razem bez pomocy platformy crowdfundingowej.

Emisja akcji Prometheus

Emitent Emitent Prometheus SA
Branża Branża produkcja dronów
Kwota zbiórki Kwota zbiórki 1,615 mln zł
Udział w kapitale nowych akcji Procent oferowany 8,92%
Wycena spółki Wycena spółki (według ceny emisyjnej) 16,5 mln zł
Cena emisyjna Cena emisyjna 16,15 zł
Liczba oferowanych akcji Liczba oferowanych akcji 100.000
Data zakończenia emisji Data zakończenia oferty 20.07.2020
Cel emisji Cel emisji
  • sporządzenie dokumentacji produkcyjnej
  • udział w konferencjach i targach
  • zakup skanera 3D
  • kontynuacja budowy drona demonstracyjnego
Strona emisji Strona emisji prometheus-sa.com/inwestycja
Oceniam oferty crowdfundingowe żeby Tobie było łatwiej je przeanalizować, ale pamiętaj aby ocenić emisję według własnych kryteriów

Moja subiektywna ocena:

Jak oceniam:

Wchodzę w to! Warto zaryzykować Trzeba się zastanowić Spore ryzyko To nie dla mnie Jak najdalej!

Analiza SWOT
Silne stronySłabe strony
- kompetencje i posiadane doświadczenie
- Przewagi konkurencyjne
- Dynamiczny rozwój branży
- Przeprowadzana emisja z pominięciem platform (oszczędności)
- Strata za 2019 rok
- Brak kapitałów
- Emisja akcji imiennych zamiast na okaziciela
- Nieopłacenie w całości akcji serii A przez założycieli
SzanseZagrożenia
- Pozyskanie kapitału z emisji
- Pozyskiwanie dotacji i grantów
- Udział w targach, przetargach
- Rozwodnienie akcji (prawdopodobieństwo kolejnych emisji)
- Rosnąca konkurencja
- Ryzyko utraty płynności przez spółkę

Trwająca emisja akcji jest już drugim podwyższeniem kapitału przez spółkę. W lutym zakończyła się crowdfundingowa oferta prowadzona na platformie Beesfund. Wtedy 366 inwestorów objęło akcje firmy o wartości 338.896 zł.

Tamtej oferty nie można nazwać pełnym sukcesem. Spółka zamierzała pozyskać 1,6 mln zł. Gdy Prometheus opublikuje najnowsze sprawozdanie finansowe to będziemy mogli obliczyć ile kosztowała emisja akcji. Oceniam, że mogło to być nawet powyżej 50 tys. zł czyli około 15% wartości sprzedanych akcji.

Prawdopodobnie duże koszty spowodowały, że tym razem spółka zdecydowała się na samodzielne przeprowadzenie emisji akcji. Dla potencjalnych inwestorów jest to pewne utrudnienie, gdyż kupno akcji za pośrednictwem platformy crowdfundingowej jest dużo szybsze i łatwiejsze. Spółka korzystała również na popularności platformy i jej bazy inwestorów. Z drugiej jednak strony dzięki samodzielnemu przeprowadzeniu oferty, emitent może zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Czy warto kupić akcje spółki Prometheus?

Bardzo trudno jest mi odpowiedzieć na powyższe pytanie. Firma nie pisze zbyt dużo o swoich wynikach, bo tak naprawdę póki co nie ma czym się pochwalić. Nie krytykuję tego – trzeba zdać sobie sprawę z faktu, że podmiot powstał w II połowie 2018 roku. Jeszcze trochę czasu upłynie zanim firma zacznie przynosić zyski.

Prometheus to typowy start-up. Zakup akcji wiąże się z bardzo dużym ryzykiem. Na 10 firm typu Prometheus – 7 upadnie w ciągu kilku lat, 2 będzie sobie radzić lepiej lub gorzej a 1 osiągnie bardzo duży sukces. Na pewno nie inwestowałbym w akcje takiej spółki więcej jak kilka procent kapitału – i to kapitału przeznaczonego na ryzykowne inwestycje a nie np. odłożonego na budowę domu czy kształcenie dzieci.

Za spółką przemawia przede wszystkim perspektywa rozwoju branży. Według emitenta rynek dronów w Polsce wart jest ponad 200 mln zł i będzie rósł w tempie prawie 50%. W czasie poprzedniej emisji akcji Prometheus przytaczał dane z Białej Księgi Rynku Bezzałogowych Statków Powietrznych autorstwa Polskiego Instytutu Ekonomicznego i Ministerstwa Infrastruktury. Prognozy mówiły, że w segmencie zastosowań komercyjnych europejski rynek dronów wzrośnie z poziomu 0,79 mld USD w 2018 roku do ponad 6,5 mld USD w 2026 roku.

Patronite

Zastosowanie dronów

Drony będą miały coraz większe zastosowanie m.in. w ratownictwie, wojsku, lotnictwie, ochronie. Potwierdzeniem tej prognozy może być wczorajsza informacja, że dron pomógł złapać podpalacza lasu. Prometheus zapowiada, że swoją ofertę kierować będzie m.in. do:

  • firm z sektora energetycznego (pozyskiwanie danych o stanie słupów energetycznych i linii napowietrznych),
  • jednostek specjalnych (np. akcje ratunkowe),
  • policji (poszukiwanie zaginionych osób, namierzanie skradzionych samochodów, obserwacja zwiadowcza),
  • straży pożarnej (monitorowanie terenu, wsparcie akcji z powietrza, transmisja live),
  • wojska (zakłócanie systemu GPS, przenoszenie sygnału wifi, dostarczanie informacji terenowych),
  • straży miejskiej (monitoring jakości powietrza, wyszukiwanie pojazdów parkujących w niedozwolonych miejscach),
  • straży granicznej (monitoring granic),
  • TOPR, GOPR, WOPR (wspomaganie akcji ratowniczych, lokalizacja zaginionych osób, monitoring plaż, komunikacja z ludźmi),
  • firm ochroniarskich (monitoring dużych obszarów).

Jak widać potencjalny rynek jest ogromny i Prometheus ma bardzo duże szanse na zdobycie sporego kawałka tego tortu. Na stronie spółki wymienione są jej przewagi nad konkurencją. Nie będę powielał tego samego – odsyłam do materiałów emitenta.

Spośród wszystkich emitentów w ostatnim czasie Prometheus ma jedne z największych szans na sukces. Jak jednak często bywa – zagrożeń również jest bardzo dużo.

Pułapki i zagrożenia w ofercie

Zanim podejmie się decyzję o ewentualnym zakupie akcji spółki Prometheus należy wziąć pod uwagę wiele zagrożeń i słabych stron firmy. Poniżej wypunktowałem te najważniejsze:

Słabe wyniki

Prometheus to nowa firma, która musi sporo zainwestować w rozwój. Ewentualne zyski przyjdą dopiero z czasem. Dotychczas nie ma czym się pochwalić – w 2019 roku nie osiągnęła żadnych przychodów a strata wyniosła prawie 95 tysięcy złotych. Byłaby większa gdyby nie niski koszt wynagrodzeń – tylko 9 tysięcy za cały rok. Wygląda jakby pracownicy pracowali tam społecznie, żeby nie pogrążyć spółki.

Brak kapitału

Na koniec ubiegłego roku cały majątek firmy był wart zaledwie 109 tysięcy złotych, ale co ważniejsze – zadłużenie było niewiele mniejsze i wynosiło prawie 104 tysiące złotych. Oznacza to, że „na papierze” spółka była warta niewiele ponad 5 tysięcy złotych! Sytuacja trochę poprawi się gdy zarejestrowana zostanie emisja akcji przeprowadzona na platformie Beesfund. Nadal jednak będzie bardzo trudna – spółka dysponować będzie prawdopodobnie kwotą mniejsza niż 300 tysięcy złotych. Po spłacie zadłużenia zostanie niewiele.

Zagrożenie utraty płynności

Powodzenie emisji akcji może oznaczać dla spółki „być albo nie być”. Nowej firmie, bez kapitału trudno będzie pozyskać finansowanie zewnętrzne. Niewiele analityków bankowych podpisze się pod pozytywną decyzją kredytową w takiej sytuacji jaką ma Prometheus.

W trwającej ofercie Prometheus chce sprzedać 100.000 akcji, co pozwoliłoby pozyskać 1.615.000 zł. Może to być trudne zadanie, zwłaszcza, że dość mocno promowana emisja na platformie Beesfund pozwoliła pozyskać jedynie 339 tys. zł. W przypadku niepowodzenia firma może znaleźć się „pod ścianą”.

Dalsze rozwodnienie kapitału

Ewentualny sukces oferty nie oznacza końca problemów. Dalsze emisje akcji są bardzo prawdopodobne a to doprowadzi do rozwodnienia kapitału. Jak wiadomo akcje (podobnie jak wszystkie inne rzeczy) są tym cenniejsze im jest ich mniej. Dotychczas spółka wyemitowała 1.021.181 akcji ale zgodnie ze statutem, zarząd ma wolną rękę do wyemitowania 750.000 nowych akcji do 30 września 2022 roku.

Pozytywnie oceniam jednak fakt, że cenę emisyjną akcji serii C ustalono na poziomie nieco wyższym niż akcje oferowane na platformie Beesfund. To pokazuje, że kolejne emisje będą oferowane po wyższych cenach tak, aby dotychczasowi inwestorzy nie byli poszkodowani.

Wysoka wycena spółki

Prometheus zamierza wyemitować 100.000 akcji po cenie emisyjnej 16,15 zł. Nowe papiery stanowić będą 8,92% podwyższonego kapitału spółki. Oznacza to, że na potrzeby emisji wyceniono firmę na poziomie 16,5 mln zł. To sporo jak na spółkę, która „na papierze” jest warta 5.000 zł. Daje to wskaźnik C/WK (cena do wartości księgowej) na kosmicznym poziomie… 3213!!!

Oczywiście zdaję sobie sprawę z sytuacji, w której znajduje się Prometheus. Mimo wszystko jednak 16,5 mln zł to bardzo dużo jak na firmę bez majątku a jedynie z perspektywami. Na rynku NewConnect można znaleźć wiele spółek z mniejszą wyceną a które posiadają cenny majątek i regularnie przynoszą zyski.

Brak debiutu giełdowego

Niewiele wskazuje na szybki debiut spółki na GPW lub rynku NewConnect – tym bardziej, że Prometheus emituje akcje imienne, które nie mogą być przedmiotem obrotu giełdowego. Ewentualny debiut musi być poprzedzony zamianą akcji z imiennych na okaziciela.

Podczas poprzedniej emisji akcji (na platformie Beesfund) Prometheus zapowiadał, że po 2020 roku planuje rozpoczęcie procedury wprowadzenia spółki na NewConnect, rynek główny GPW lub inną giełdę w Europie. Wątpię w te deklaracje. Obecna sytuacja firmy (brak kapitału, słabe wyniki, wczesny etap rozwoju) nie sprzyja notowaniom giełdowym. Myślę, że w optymistycznej wersji może to nastąpić w perspektywie 3-5 lat.

Powolny rozwój spółki

W materiałach zaprezentowanych podczas emisji akcji na Beesfund.com mogliśmy przeczytać, że spółka planuje na 2020 rok sprzedaż 100 dronów. Tymczasem mamy połowę roku i firma emituje nowe akcje, w celu zdobycia kapitału na budowę drona demonstracyjnego i sporządzenie dokumentacji produkcyjnej. To rodzi obawy, że prognozy spółki były zbyt optymistyczne.

Osobiście chyba nie zaryzykuję kupna akcji choć chętnie zainwestowałbym w tę branżę. Na NewConnect można znaleźć spółki równie perspektywiczne z dużo atrakcyjniejszymi wycenami. Mocno obawiam się utraty płynności przez Prometheusa. Jedyną szansą dla firmy jest szybkie znalezienie klientów i rozważne wydawanie pozyskanych środków. W przeciwnym razie zamiast dronów spółka będzie produkowała jedynie nowe akcje. Jeśli jesteś inwestorem, który jest gotowy ponieść wyższe ryzyko zachęcam do szczegółowego zapoznania się z dokumentem ofertowym dostępnym na stronie emisji.

Pamiętaj, że jakikolwiek tekst w serwisie Crowdnews.pl nie stanowi rekomendacji ani porady inwestycyjnej. Serwis zawiera opisy warunków emisji akcji w ofertach crowdfundingowych oraz autorskie komentarze dotyczące tych ofert. Nie ponoszę odpowiedzialności za efekty i skutki decyzji podjętych po lekturze tekstów w serwisie Crowdnews.pl. Jeśli planujesz inwestycję w akcje – za każdym razem dokładnie zapoznaj się z materiałami przedstawionymi przez emitenta. Nie kieruj się opinią moją ani jakiejkolwiek innej osoby.

Please follow and like us:
Czytaj też:   Szybkie spojrzenie na emisję FCapp