Kryzys dotyka Marie Zélie. Spółka szuka kapitału

Kryzys dotyka Marie Zélie. Spółka szuka kapitału

1 kwietnia, 2020 0 przez Crowdnews.pl

Spółka Marie Zélie po raz kolejny wyciąga rękę po finansowanie crowdfundingowe. Kryzys, który dotkliwie potraktował branżę odzieżową nie ominął również firmy znanej ze sprzedaży akcji w kampaniach crowdfundingowych.

Do tej pory spółka przeprowadziła już kilka emisji akcji, w których ponad 500 akcjonariuszy kupiło akcje za blisko 4 miliony złotych. W ostatniej ofercie (na platformie Beesfund) przeprowadzonej w lutym br. firma pozyskała 866 tys. zł. Ostatni komunikat do inwestorów wskazuje jednak, że potrzeby kapitałowe Marie Zélie są ogromne.

Marie Zélie pożycza pieniądze

W ostatnich tygodniach spółka pożyczyła od inwestorów indywidualnych 1 mln zł. I chce więcej. Każdy chętny może pożyczyć firmie swoje pieniądze – minimum 5 tysięcy zł na okres 12 miesięcy. Oferowane przez Marie Zélie oprocentowanie wynosi od 6% dla najmniejszych pożyczek do nawet 9% dla pożyczek powyżej 200 tysięcy zł na 24 miesiące. Takie wysokie odsetki wskazują, jak bardzo spółka szuka środków i że nie może w tym względzie liczyć na banki.

Nie znam wyników finansowych za 2019 rok, ale bilans na koniec 2018 roku pokazywał ujemne kapitały własne a spółka zakończyła rok sporą stratą netto. Chyba niewielu analityków w banku podpisałoby się pod pozytywną decyzją kredytową dla takiego podmiotu.

Krzysztof Ziętarski, Prezes Marie Zélie i twórca marki, przyznaje, że prowadzony przez niego biznes wymaga ogromnych nakładów finansowych na koszty utrzymania marki, utrzymanie zatrudnienia, spłatę zobowiązań. Brak finansowania będzie oznaczał walkę o przetrwanie i opóźnienie rozwoju o kilka lat.

Czytaj też:   23 czerwca ruszają zapisy na akcje Incuvo w transzy otwartej

Spółka podaje konkretne kwoty, jakie chce (musi?) pozyskać:
– minimum 0,5 mln zł do 6.04
– minimum 1,2 mln zł do 21.04
– minimum 2,0 mln zł do 13.05.

Patronite

Kolejna emisja akcji Marie Zélie

Pożyczanie pieniędzy od inwestorów indywidualnych to nie jedyny sposób na pozyskanie kapitałów. Spółka zapowiedziała kolejną crowdfundingową emisję akcji – tym razem na rynku brytyjskim (wraz z promocją marki na Wyspach).

Oferta ma ruszyć jeszcze w tym roku. Wcześniej Marie Zélie chce jednak uzyskać od inwestorów deklaracje objęcia minimum 40% emisji (wartej 1-2 mln euro).

Trudne zadanie przed Marie Zélie

Trzymam mocno kciuki za Marie Zélie. Polska gospodarka potrzebuje takich spółek, które myślą o zagranicznej ekspansji, które tworzą nowe miejsca pracy i które nie mają kompleksów przed starszymi konkurentami. Niestety w tym przypadku jestem pesymistą.

Kryzys, który wybuchł z powodu epidemii może całkowicie pogrążyć Marie Zélie. Komunikat do potencjalnych inwestorów brzmi jak wołanie tonącego. Spółka nie jest w ogóle przygotowana do kryzysu. Nie ma żadnych rezerw kapitałowych a w kryzysie najszybciej upadają właśnie spółki bez płynności.

Na niekorzyść działa też segment, w jakim działa Marie Zélie. Pozycjonuje się jako marka premium a w kryzysie większość osób zamierza oszczędzać – zamiast droższych ubrań wybiorą tańsze. Odzież to jedna z tych branż, gdzie spowolnienie w gospodarce może uderzyć bardzo mocno.

Nie wierzę też za bardzo w sukces emisji akcji na rynku brytyjskim. Tam też czai się recesja. Czy znajdą się tam chętni na polską, raczkującą spółkę, jeśli jednocześnie akcje uznanych firm odzieżowych spadają na giełdzie o kilkadziesiąt procent?

Czytaj też:   Akcje cStore - gwarancja zysku, ale tylko pozorna

Podczas poprzedniej kampanii crowdfundingowej na platformie Beesfund, spółka sprzedała 43% oferowanych akcji po cenie emisyjnej 199 złotych. Wszystkich emisji akcji było już sporo. Powoli kończą się litery w alfabecie na oznaczenie kolejnych serii akcji. Co prawda kolejne emisje były oferowane po coraz wyższych cenach, teraz jednak ewentualny sukces oferty musiałby się wiązać z drastycznym obniżeniem ceny emisyjnej. A to byłoby bardzo krzywdzące dla osób, które obejmowały akcje poprzednich emisji.

Nie po to inwestorzy w lutym obejmowali akcje po 199 złotych, żeby dwa miesiące później spółka emitowała nowe papiery o połowę taniej.

Tak jak wspomniałem wcześniej – trzymam kciuki i liczę na sukces Marie Zélie. Zadanie jest jednak piekielnie trudne. W czasach dużego kryzysu spółka musi udowodnić, że potrafi generować dodatnie przepływy finansowe i zyski a nie tylko kolejne emisje akcji.

Jeśli chcesz pomóc polskiej marce i wesprzeć spółkę w tym trudnym momencie zapraszam na stronę https://wspieram.mariezelie.com/. Możesz tam zadeklarować objęcie nowych akcji, pożyczyć spółce pieniądze lub kupić bon zakupowy z rabatem.

Please follow and like us: