Optimipay, właściciel Englibota sprzedaje akcje. Warto?

Optimipay, właściciel Englibota sprzedaje akcje. Warto?

28 kwietnia, 2021 0 przez Crowdnews.pl

Obiecujący start-up Optimipay przeprowadza crowdfundingową emisję. Czy warto zapisać się na akcje właściciela Englibota?

Emisja akcji Optimipay

EmitentEmitentOptimipay SA
BranżaBranżanauka języków obcych przez Internet
Kwota zbiórkiKwota zbiórki3.750.000 zł
Udział w kapitale nowych akcjiProcent oferowany15,6%
Wycena spółkiWycena spółki (przed emisją) 20,3 mln zł
Cena emisyjnaCena emisyjna5 zł - akcje serii D
Liczba oferowanych akcjiLiczba oferowanych akcji750.000 akcji serii D
Data zakończenia emisjiData zakończenia oferty 31.05.2021
15.06.2021
Cel emisjiCel emisjidziałania marketingowe, wejście na nowe rynki, stworzenie edycji biznesowej
Strona emisjiStrona emisjihttps://englibot.com/emisja/
Oceniam oferty crowdfundingowe żeby Tobie było łatwiej je przeanalizować, ale pamiętaj aby ocenić emisję według własnych kryteriów

Moja subiektywna ocena:

Jak oceniam:

Wchodzę w to! Warto zaryzykować Trzeba się zastanowić Spore ryzyko To nie dla mnie Jak najdalej!

Parametry emisji

Z trwającej emisji akcji spółka Optimipay chce pozyskać 3.750.000 zł, które przeznaczy m.in. na kampanie reklamowe, wejście na nowe rynki zagraniczne oraz kolejne platformy komunikacyjne. Przedmiotem oferty jest 750.000 akcji serii D po cenie emisyjnej 5 zł. Minimalny zapis musi opiewać na 40 akcji o łącznej wartości 200 złotych.

Crowdfundingowa kampania przeprowadzana jest bez wsparcia żadnej z platform. Rozpoczęła się przed tygodniem i potrwa maksymalnie do końca maja br.

O spółce

Emitent założony został w sierpniu 2017 roku, ale do ubiegłego roku nie prowadził działalności operacyjnej. W czerwcu 2020 roku rozpoczęto prace nad projektem Englibot, który polega na nauce języka angielskiego poprzez chatbot w komunikatorze Messenger.

Klienci spółki za cenę około 50 zł miesięcznie otrzymują 5 razy w tygodniu lekcje trwające około 10 minut. Kursy te można odtworzyć w dowolnym czasie i na dowolnym urządzeniu. Pierwsza lekcja próbna jest darmowa i po niej klient może zamówić kolejne. Płatność odbywa się w modelu subskrypcyjnym.

Ocena emisji

Trudno mi o jednoznaczną ocenę trwającej oferty. Z jednej strony widzę świetny pomysł na biznes, który przy pozyskaniu odpowiedniej liczby klientów może odnieść spory sukces. Z drugiej jednak strony – wycena akcji jest według mnie zbyt wysoka a zagrożeń jest całkiem sporo.

Strona emisji jest dość ciekawie przygotowana. Bez problemu każdy może odnaleźć tam silne strony spółki oraz szanse. Ja w tym tekście skupię się na słabych stronach oraz zagrożeniach. Mam nadzieję, że emitent nie będzie miał mi tego za złe.

Patronite

Branża

Na stronie emisji możemy przeczytać, że „potrzeba nauki angielskiego jest niesłabnąca od lat i nic nie wskazuje na to, by mogło się to w najbliższym czasie zmienić’. Trudno z tym polemizować – taka jest prawda. Nie oznacza to jednak, że każdy projekt polegający na nauce języków obcych jest skazany na sukces.

Wystarczy prześledzić sobie chociażby losy spółki Langloo.com SA. Notowana była na NewConnect. Gdy debiutowała na małej giełdzie, jej akcje wyceniane były na 50 groszy i dość szybko kurs wystrzelił do poziomu 1,43 zł.

Dwa lata temu giełda zawiesił obrót akcjami Langloo.com z uwagi na „wątpliwości co do istnienia osób uprawnionych do prowadzenia i reprezentowania spraw Spółki (…) a także ze względu na brak prawidłowego wykonywania przez tę spółkę obowiązków informacyjnych”. Ostatni kurs akcji Langloo.com wynosił 0,04 zł, co oznaczało straty przekraczające 90%. Ostatecznie GPW wyrzuciła spółkę z NewConnect a inwestorzy przekonali się, że nawet obiecująca branża nie gwarantuje sukcesu.

Akcje serii C

Obecna emisja dotyczy akcji serii D. Całkiem niedawno spółka wyemitowała aż 2.550.000 akcji serii C. Nie zostały one nawet jeszcze zarejestrowane w KRS. Nie podoba mi się cena emisyjna tamtych akcji. Wynosiła ona zaledwie 10 groszy.

W przypadku pełnego sukcesu obecnej oferty, akcje serii C będą stanowić aż 53% udziału w kapitale. Optimipay pozyskał jednak dzięki ich emisji zaledwie 255 tysięcy złotych. Inwestorzy nabywający akcje serii D wpłacą do spółki 3.750.000 złotych, ale będą posiadać jedynie 15,6% udziału.

Czy w sytuacji, gdy spółka tak usilnie potrzebuje środków na rozwój, zasadne było ustalanie ceny emisyjnej akcji serii C na tak niskim poziomie? Nie muszę chyba dodawać, że akcje te mogły nabywać jedynie wybrane przez zarząd osoby.

Wycena Optimipay

Po zarejestrowaniu akcji serii C i D, wszystkich akcji Optimipay będzie 4,8 mln zł. Przy cenie emisyjnej 5 zł daje to wycenę spółki na poziomie 24 mln zł (ponad 20 mln zł pre-ipo).

Moim zdaniem to bardzo dużo jak na firmę, która prowadzi działalność od kilku miesięcy, osiąga straty i nie posiada własnego majątku.

Na plus oceniam zamieszczenie na stronie emisji wyceny spółki, na podstawie której ustalono cenę emisyjną. Należy jednak pamiętać, że nie jest to dokument sporządzony przez rzeczoznawcę a jedynie oszacowanie sporządzone przez zarząd. Co więcej, podstawą wyceny są bardzo ambitne prognozy sprzedaży.

Majątek spółki

Skoro już wspomniałem o majątku, wspomnę co zawiera bilans emitenta. Na koniec ubiegłego roku wszystkie aktywa spółki warte były zaledwie 106 tysięcy zł i w większości był to majątek „nienamacalny”. Mam tu na myśli wartości niematerialne i prawne oraz koszty zakończonych prac rozwojowych.

Aktywa obrotowe warte były zaledwie 38 tysięcy złotych i były dużo niższe od zadłużenia firmy. Łączne zobowiązania krótkoterminowe Optimipay wynosiły 127 tysięcy złotych i jak możemy się dowiedzieć z dokumentu ofertowego – były to głównie pożyczki spłacone dzięki wspomnianej emisji akcji serii C.

Fundusze własne na koniec 2020 roku były ujemne i tym bardziej dziwi mnie, że akcje serii C nie były emitowane po wyższej cenie.

Koszt pozyskania klienta

Emitent pozyskuje klientów głównie poprzez kampanie reklamowe w serwisie Facebook. Koszt pozyskania jednego klienta (czyli wskaźnik CAC) wynosi aż 153 zł. Oznacza to, że klient musi szkolić się przez minimum 4 miesiące, aby spółka na nim zarobiła.

Optimipay zakłada, że w 2025 roku będzie mieć 100-200 tysięcy aktywnych subskrypcji. Biorąc pod uwagę, że przez 8 miesięcy pozyskała 2500 klientów, łatwo policzyć jakie nakłady na reklamę będzie musiała ponieść.

Wycena Optimipay, o której wspominałem, sporządzona została przy założeniu, że przez najbliższe 5 lat wskaźnik CAC będzie stabilny. Czy tak rzeczywiście będzie? Obawiam się, że wraz z rosnącą popularnością Englibota nasilać się będzie konkurencja, a co za tym idzie również koszt pozyskania klienta.

Konkurencja

I to jest właśnie największe, według mnie, zagrożenie. W Sieci można znaleźć mnóstwo darmowych materiałów do nauki języków obcych – one też stanowią ważną dla spółki konkurencję.

Optimipay może się oczywiście obronić jakością produktu i jego elastycznością. Tu również jednak czai się konkurencja.

Projekt Englibot powstał w stosunkowo krótkim czasie. Dlaczego inna firma nie miałaby stworzyć podobnego projektu równie szybko? A co jeśli na pomysł stworzenia platformy do nauki języków obcych wpadnie Facebook? Dla firmy Marka Zuckerberga koszt tego typu projektu byłby żaden. Dodatkowo Facebook dysponuje dostępem do 2 miliardów użytkowników na całym świecie oraz nieograniczonym budżetem reklamowym. Czy Optimipay byłby wtedy w stanie konkurować z takim gigantem???

Tego typu sytuację należy wziąć pod uwagę, tym bardziej że jest ona niczym „miecz Damoklesa”, który w każdej chwili zagraża spółce.

Inne zagrożenia

Podobnych zagrożeń jest więcej. W każdej chwili Optimipay może się dowiedzieć o łamaniu regulaminu Messengera. Co prawda, spółka ma informację, że jej działalność jest zgodna z regulaminem, ale ten może się przecież zmienić. Tym bardziej, gdyby Facebook rzeczywiście zaczął myśleć o własnej platformie do nauki języków.

Optimipay chce się bronić przed tym zagrożeniem rozszerzając produkt o inne komunikatory, ale Messenger raczej będzie jeszcze długo dominować.

Podsumowanie

W powyższym tekście przedstawiłem słabe strony oferty. Nie oznacza to jednak, że emisja w ogóle mi się nie spodobała. Mocne strony przedstawiła sama spółka i zachęcam do zapoznania się z materiałami, żeby samemu ocenić szanse i zagrożenia.

Zabrakło mi kilku informacji, np. wyjaśnienia dlaczego spółka porzuciła pierwotną działalność – miała zająć się płatnościami internetowymi. Uważam też, że wycena jest trochę przesadzona i opiera się nie na tym co jest, ale na tym co ma być. A to zawsze jest niepewne.

Ciekawie wyglądają za to prezenty, które otrzymają inwestorzy po nabyciu określonej ilości akcji. M.in. nabywcy udziałów o wartości 1200 złotych mogą liczyć na darmowy dostęp do Englibota na zawsze.

Chętnie zapoznam się z Waszymi wnioskami z analizy Optimipay.


Lubisz moje teksty? Polub też mój profil na Facebook-u 🙂


Pamiętaj, że jakikolwiek tekst w serwisie Crowdnews.pl nie stanowi rekomendacji ani porady inwestycyjnej. Serwis zawiera opisy warunków emisji akcji w ofertach crowdfundingowych i autorskie komentarze dotyczące tych ofert. Nie ponoszę odpowiedzialności za efekty i skutki decyzji podjętych po lekturze tekstów w serwisie Crowdnews.pl. Jeśli planujesz inwestycję w akcje – za każdym razem dokładnie zapoznaj się z materiałami przedstawionymi przez emitenta. Nie kieruj się opinią moją ani jakiejkolwiek innej osoby.

Please follow and like us: